Ekolodzy ze Stowarzyszenia „EKOSKOP” są za mostem na Wisłoku dla południowej obwodnicy Rzeszowa

Ekolodzy ze Stowarzyszenia „EKOSKOP” są za mostem na Wisłoku dla południowej obwodnicy Rzeszowa i są za odmuleniem zalewu. Rzecz w tym, by inwestycje wykonać z patrzeniem „w jutro”.

Zadzwonił do nas dziennikarz: „Czy znowu ekolodzy są przeciwko rozwojowi Rzeszowa? Czy chcecie zablokować most, tak jak zablokowaliście odmulanie zalewu?”

Ekolodzy z „EKOSKOP”-u są za mostem na południowej obwodnicy Rzeszowa. Ale powinno to być rozwiązanie zgodne z zasadami rozwoju zrównoważonego . Gdzie ma powstać nowy most? Jedna z koncepcji mówi o przebiegu przez środek najładniejszego ciągu ekologicznego jakim jest rzeszowski zalew z ptasią wyspą, przez fragmenty „NATURY 2000”, kilkaset metrów od jedynego rezerwatu miasta „Lisiej Góry”. To wg. nas zła koncepcja, bo wielki, betonowy, most, wciągnie w  wypoczynkowe rejony miasta tysiące samochodów i wypędzi spacerowiczów, rolkarzy, rowerzystów, matki z małymi dziećmi, emerytów, podglądaczy ptaków, przyrodników i żeglarzy. Chcących trochę wypocząć, mieszkańców Rzeszowa. Most (może nawet największy w Polsce!) będzie huczał jak diabeł od 6 rano do 22 w nocy, płosząc miłośników ciszy, będzie jarzył tysiącami luksów z lamp przepędzając nietoperze, będzie rozbijał o swoje stalowe liny szybujące ptaki, wytnie setki drzew, które dzisiaj jak odkurzacze wciągają miejski smog, w dramatycznie zimą, przytrutym mieście.

W naszej opinii trzeba przesunąć most w górę rzeki. Wtedy powstanie prawdziwa obwodnica południowa rozwiązująca część kłopotów drogowych miasta i zaoszczędzonych zostanie z 200 milionów złotych, bo tam rzeka jest dużo węższa. Most musi powstać, ale odsunięty od centrum Rzeszowa tak daleko jak się da! Dla samochodu 5 km w stronę Boguchwały, to 5 minut komfortowej jazdy. Dla Rzeszowa te 5 kilometrów to szansa na więcej ciszy, więcej zdrowia i wypoczynku dla mieszkańców, mniej spalin z tysięcy rur wydechowych . Dodatkowo jeśli most zostanie przesunięty w kierunku Boguchwały zostanie ochronione unikalne siedlisko przyrodnicze i atrakcyjny, ważny teren rekreacyjno-wypoczynkowy miasta.

I wytknięto ekologom, że zablokowali odmulanie zalewu… Wg naszego stanu wiedzy ekolodzy z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków OTOP wystąpili w 2010 roku z wnioskiem o wstrzymanie prac związanych z odmulaniem zalewu, gdyż były one planowane niezgodnie z prawem, tzn. w okresie lęgowym ptaków. Ale protest OTOP okazał się nieskuteczny! Media opisując kłopoty z odmulaniem zalewu (23 marca 2010) potwierdziły, że  …Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej odrzucił pretensje ekologów, dzięki czemu pozwolenie na odmulanie się uprawomocniło i …”wykonawca wydobył z dna pierwszą porcję mułu”.
I co … nagle prace stanęły! Dlaczego? Przecież protesty okazały się nieskuteczne, a pozwolenie się uprawomocniło. Plotki mówią, że „urobek” z dna zalewu okazał się nic niewart dla budownictwa drogowego i na darmowym odmulaniu będzie kiepski interes. Czy tak było naprawdę warto zapytać wykonawcę prac. Jednak do dzisiaj „medialnym powodem odstąpienia od odmulania” stał się (jak się okazało nieskuteczny) protest ekologów. Komu było wygodnie odium klęski zrzucić na „zielonych? Te fakty trudno ukryć nawet tym samym mediom, które atakowały ekologów. 21 czerwca 2011 roku w Gazecie.pl czytamy „W krakowskim RZGW entuzjazmu i zapału do zabrania się za rzeszowski zalew nie ma. Słyszymy za to, że Murpol (firma która zaczęła odmulanie) zrezygnował nie z powodu protestów ekologów, ale dlatego, że pobrał próbki z dna zalewu i uznał, że większość surowca, jaki tam można pozyskać, nadaje się jedynie do wyrzucenia. Czyli jednak nie ekolodzy! Jaka jest opinia rzeszowskich ekologów o odmuleniu. Warto zapytać naukowców z naszych wyższych uczelni. „EKOSKOP” uważa, że zalew należy odmulić, bo jest to budowla inżynieryjna powstała dla technicznego celu. To, że pojawiły się tu cenne gatunki roślin i zwierząt jest sprawą wtórą. Jednak jeśli gatunki występujące tu są pod ochroną, należy fakt uwzględnić w planach inwestycji. W naszej opinii odmulenie powinno się odbyć z zachowaniem prawa i interesujących oraz coraz  bardziej cennych przyrodniczo fragmentów zalewu. Jesteśmy za odmulaniem zalewu, ale namawiamy do zrównoważonej decyzji. Nad zalewem jest miejsce i dla żaglówek i dla dzikiej przyrody. Na pytanie „czy odmulać” mówimy TAK, bo gnijące dno zagraża biologii tego ekosystemu. Ważne natomiast jak odmulać, kiedy prace wykonać, z jakim natężeniem i na jakiej powierzchni zalewu, by zachować to co stało się niespodziewanie tak cenne. Most musi powstać, zalew musi być odmulony. Tylko trzeba myśleć interesem przyszłych pokoleń.

A teraz o Nowym Yorku.

Kiedy patrzysz na miasto „z lotu ptaka” w oczy rzuca się Central Park. Zielona wyspa w morzu drapaczy chmur.

https://www.google.pl/search?q=central+park&biw=1200&bih

O zielonym zagospodarowaniu parku o powierzchni 341 ha zadecydowały w 1853 roku władze miasta. Władze przez duże „W”. Były odpowiedzialne, miały wizję i odwagę zdecydować, że za 150 lat w NY zwykłym mieszkańcom obok drapaczy chmur, smogu, spalin, smrodu, asfaltu, chodników, sklepów, parkingów i gór betonu trzeba będzie …więcej niż tylko trochę zielonego.

Polityków wybieramy, by myśleli o przyszłości odpowiedzialnie, w interesie szeroko społecznym, trochę idealistycznie, z pasją. By byli wizjonerami.