Najbardziej wartościowy jest Dzień Ziemi …Przez Cały Rok

image_pdfimage_print

Wiele osób irytuje się na wieść, że znowu w kwietniowym kalendarzu pojawia się „jakiś Dzień Ziemi”. Znowu ekolodzy namawiać będą do sadzenia drzew, zakręcania kranów, oszczędzania prądu, sortowania śmieci  i sprzątania lasów. Czyli znowu jeden dzień akcji, a potem wszystko …będzie po staremu. Po co oni tak o tym trąbią – przecież o przyrodę trzeba dbać zawsze, a nie od święta!

Zgadzam się i jednocześnie pytam poirytowanego, kiedy ostatni raz podniósł w lesie porzuconą przez kogoś plastikową butelkę czy aluminiową puszkę. Nie pamięta. Nie dziwne, bo rzadko mamy chęć sprzątać po kimś. Ale gdyby szacunek dla przyrody i środowiska był rzeczą codzienną (i tak oczywistą jak mycie zębów czy kultura pozdrowienia sąsiada), zimą w powietrzu nie byłoby smogu, a w lesie i nad rzekami nie byłoby śmieci.

Tych śmieci w przyrodzie ostatnio jakby mniej, ale ponieważ są, to Dzień Ziemi (22 kwietnia) jest okazją, by przypomnieć sobie lub sprowokować różne proekologiczne zachowania. Namawiam, by z rodziną albo przyjaciółmi wybierać się na wiosenny spacer i (przy okazji) z najbardziej zapomnianego zielonego zakątka okolicy zebrać  (koniecznie w rękawiczkach)  choć reklamówkę odpadów. Nie będą raziły oczu i nie będą zanieczyszczały środowiska. Wszak plastikowa butelka rozkłada się w lesie 400 lat, puszka po piwie 80, a kartonik po soku solidnie ponad 30. A potem na swojej działce posadźmy nowe drzewo! A wieczorem zgaśmy niepotrzebne oświetlenie i wyłączmy urządzenia elektroniczne ze stanu czuwania…. żona zaplanuje jutrzejszy obiad jako wegetariański, no i wymienimy uszczelkę w kapiącym kranie! Świetnie! Gdyby tak jeszcze Dzień Ziemi trwał przez cały rok! 

W tym roku hasłem Dnia Ziemi jest „koniec dla plastikowych zanieczyszczeń” (ang. „End Plastic Pollution”). Bo odpady plastikowe to problem XXI wieku. Miliony ton opakowań plastikowych w rzekach, morzach i oceanach.  Ścierane przez fale butelki PET zmieniają się w „plastikowy kurz”, który staje się elementem sieci pokarmowych w przyrodzie. Woreczek foliowy wyrzucony nad brzegiem Wisłoka popłynie Sanem i Wisłą do Bałtyku. Po kilku miesiącach będzie w Oceanie Atlantyckim, a po kilku latach w Pacyfiku. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci zaobserwowana w 1997 roku aktualnie jest trzy razy większa od Polski. Składa się z plastikowo-śmieciowej zupy zawierającej ponad 10 milionów ton odpadów. Na razie nikt nie planuje tego posprzątać!