Odłożona egzekucja drzew

UWAGA! W niniejszym artykule dla zobrazowania istoty problemu, zamieszczono opisy DRASTYCZNE!!! Aby czytać dalej kliknij w tytuł lub zdjęcie.

Jak byście zareagowali, gdyby ktoś miał dużego psa i chcąc mieć jamnika oberżnął mu nogi w kolanach, ale kikuty zaopatrzył medycznie tak, aby pies się nie wykrwawił i trochę jeszcze pożył. Albo gdyby ktoś kto ma królika obciął mu nożycami uszy, bo tak ładniej mu będzie!

Absolutna większość powie: sadysta, potwór i dureń.

Zobaczcie, co zrobiono drzewom na ul. Skargi…?

Stare drzewa pozbawione kilkudziesięciu procent korony będą przez lata wegetować, bo miliony lat ewolucji zaprogramowały je na życie. Jednak zbyt mała liczba liści, na pozostałych po amputacji konarach, zapewni jedynie egzystencję. Brak odpowiedniej powierzchni liści spowoduje niedożywienie korzeni. Te, obumierając, odetną pędy od wody i soli mineralnych. Spirala śmierci pogłębiona zostanie infekcjami grzybów i innych patogenów wchodzących łatwo w rozległe rany i uszkodzenia po cięciach.
Drzewa zostały skazane na śmierć. Któregoś dnia zwykła burza z łatwością je wywróci, chyba że uschną wcześniej i zgodnie z prawem zostaną usunięte. Czy o to chodziło zlecającym „zabiegi pielęgnacyjne”.

Mirek